przeprowadzki Poznań|szkoły jazdy żoliborz|akcesoria łazienkowe Szofer, z...

Szofer, z...




Szofer, z zatroskaną twarzą, dokładnie i pewno nie po raz pierwszy oglądał przyczepkę, podpórki wytrzymujące obciążenie pięciu rur oraz sprzęgło łączące przyczepkę z samochodem. Dokoła stali inni szoferzy, towarzysze Smorczkowa. Przygadywali: — Chce jechać aż do cieśniny. A tam nawet drogi nie ma. — Czy aż do końca będzie taszczył te rury? — Nic podobnego, po co?! Rury wyładuje na siódmym odcinku, a na ich miejsce weźmie zwykły ładunek. — Ryzykowna sprawa! — „Ryzykowna"! Wśród naszych szoferów są takie asy, co to boją się wyjechać nawet na odległość dwustu kilometrów. Wymyślają najrozmaitsze powody, byleby nie jechać. Niech spróbują wykręcać się, gdy Smorczkowowi uda się ten rejs wzdłuż całej trasy. — No, jak tam, towarzyszu Smorczkow? — zapytał Filimonow podchodząc do samochodu. — Jestem gotów, czekam na wasz rozkaz — odrzekł szofer.